|
|
rod jej zapewnial zaszczytyolI Zeus deszcz zloty na lono jej roni.olStraszne przeznacze? obierzeeolPieniadz ni silab ni warowne wiezebolNi morski zagiel przed nimi nie chroni.olEdonow krola Likurga tez buciebol?e hardym slowem na boga sie miotabolBakchos kamienne zgotowal okuciebolGdzie zla wykipi ochota.olRozpoznal on tam za pozno swe zbrodnieolI pozalowal slow gniewubolChcial bo szal boski tlumi? i pochodniebolUragal Muzom wsrod spiewu.olGdzie z morz strzelaja kyanejskie progibolKraj Salmidesub dla przybyszow wrogibolGdzie brzeg Bosforu balwany roztracabolTam widzial Aresb jak dzikoscia wracaol?ona Fineusa pasierby swe neka.olNie mieczem srogim wymierza im ciegibolLecz krwawa rek |